poniedziałek, 13 lutego 2017

Recenzja: Marina - Carlos Ruiz Zafon


"Marino, zabrałaś ze sobą wszystkie odpowiedzi."



Tytuł: Marina
Autor: Carlos Ruiz Zafon
Oryginalny tytuł: Marina
Ilość stron: 304
Wydawca: Muza SA
Seria: -
Ocena: 5/5

Akcja powieści rozgrywa się pod koniec lat 70. XX wieku w Barcelonie. 15-letni Oscar Drai uczy się w szkole z internatem, jednak jego myśli uciekają ku zaułkom i alejom barcelońskiej dzielnicy Sarriá, które skrywają w sobie czar minionych lat. Pewnego dnia coś przyciąga go do jednego z pałacyków, który jest zamieszkany przez Marinę i jej ojca Germána. Kompletnie zafascynowany dziewczyną i jej ojcem, zaczyna spędzać z nimi coraz więcej czasu. Marina zabiera go na tajemniczy cmentarz, gdzie spotykają zagadkową damę w czerni, odwiedzającą bezimienny grób. Nie zdając sobie sprawy, że właśnie zaplątali się w o wiele większą i niebezpieczną historię, postanawiają rozwikłać zagadkę tajemniczej kobiety.

Hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafón jest szerzej znany ze swojego cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek, z powieścią "Cień Wiatru" na czele, jednak na uwagę zasługują również jego wcześniejsze dzieła. Jest to moje drugie spotkanie z tą książką i uważam je za równie udane, co pierwsze :) "Marina" była pisana z myślą o młodych czytelnikach, lecz sądzę, że może ona przypaść do gustu również dorosłym. Pracując nad nią pisarz zdecydował już, że będzie to jego pożegnanie z powieścią młodzieżową, dlatego łączy ona cechy zarówno jego wcześniejszych dzieł, jak i tych późniejszych. Napisana pięknym stylem, niekiedy brzmiącym wręcz poetycko, oddaje nostalgiczną atmosferę Barcelony sprzed lat i tęsknotę za tym, co przeminęło i już nie wróci. Choć powieść rozgrywa się stosunkowo niedawno, czytelnik często odnosi wrażenie, że przenosi nas o wiele więcej lat wstecz. Barcelona stanowi niesamowite, magiczne tło wydarzeń. Zabytkowe pałacyki, brukowane uliczki spowite mgłą, opuszczone budynki; miasto idealnie oddaje klimat historii Oscara i Mariny.

"Marina" to połączenie wielu gatunków literackich. Można w niej odnaleźć elementy powieści historycznej, science fiction, horroru, czy też melodramatu. Motyw niespełnionej, tragicznej miłości przywodzi na myśl epokę romantyzmu, a utrzymujący się nastrój grozy, makabryczne elementy rodem z horrorów, motyw choroby i szaleństwa oraz przerażające opisy budowli sugerują również, że autor czerpał z gatunku powieści gotyckiej.

Fabułę tworzą dwie historie, które zostają ze sobą powiązane – tragiczne losy Mariny i Oscara oraz Evy Irinovej i Michala Kolvenika. Podczas gdy rozwiązujemy tajemnicę z dwójką młodych bohaterów, autor stosuje ciekawy zabieg przedstawiając historię Michala Kolvenika poprzez pryzmat opowieści kolejnych postaci, za każdym razem zmieniając jego historię i krok po kroku odkrywając prawdę i jej kolejne warstwy. Słowa, jakimi rozpoczyna powieść powodują, iż czytelnik cały czas zastanawia się, czy fantastyczne wydarzenia rozgrywające się na kartach książki wydarzyły się naprawdę, czy może było to tylko wyobrażenie głównego bohatera.

Choć można powiedzieć, że Zafon bardziej skupia się na fabule, nie zapomina on o postaciach. Najlepiej poznajemy Oscara, który opowiada nam swoją historię, jednak pozostali bohaterowie także są dobrze rozwinięci, a czytelnik przywiązuje się do nich poznając ich historie. Poza mrocznymi tajemnicami, autor wspaniale opisuje przyjaźnie i powtarzający się wątek tragicznej miłości. Interesującym smaczkiem i ukłonem w kierunku klasyków literatury jest postać kota, który nosi imię Kafka, oraz postaci Marii Shelley i ogólne podobieństwo historii Michala Kolvenika do słynnego Frankensteina.

Podsumowując, "Marina" Carlosa Ruiza Zafóna jest powieścią którą poleciłabym zarówno czytelnikom, którzy znają już twórczość pisarza, jak i tym, którzy zapoznają się z nią po raz pierwszy. Melancholijny, mroczny klimat przepięknej Barcelony połączony z tragiczną historią i tajemnicą, tworzą niesamowitą, magiczną opowieść od której ciężko się oderwać. Momentami wzruszająca, a momentami mrożąca krew w żyłach, "Marina" jest godną polecenia pozycją prezentującą kunszt pisarski Zafóna w najlepszym wydaniu.



14 komentarzy:

  1. Czytałam, lata temu i pamiętam, że byłam pod wielkim wrażeniem tej powieści. ;) Była taka inna niż to, co czytałam wcześniej. To było coś prawdziwie na poziomie. Ale wtedy, pod wpływem właśnie "Mariny" sięgnęłam po "Światła września" i to była totalna porażka... Niestety, to kompletnie zniechęciło mnie do Zafona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Światła września", "Księcia mgły" i "Pałac północy" czytałam najpierw i faktycznie przyznaję, że nie są tak dobre jak "Marina". Za to wiele osób chwali "Cień wiatru" i całą serię o Cmentarzu zapomnianych książek, więc myślę, że warto spróbować po nie sięgnąć, mimo rozczarowania. Z tego co czytałam to "Marinę" napisał po Trylogii mgły, a przed Cmentarzem... więc może ta seria okaże się lepsza :)

      Usuń
    2. Nie znałam tych podziałów serii, więc bardzo Ci dziękuję że mnie uświadomiłaś ;D Kto wie, może przyjdzie czas że akurat wpadnie mi w ręce. Nie mówię "nie", tym bardziej, że już wiem czego raczej unikać. Dziękuję! ;)

      Usuń
    3. Cieszę się jeśli mogłam pomóc i mam nadzieję, że inne książki Zafona przypadną Ci do gustu, jeśli zdecydujesz się kiedyś po nie sięgnąć :)

      Usuń
  2. Czytałam tę książkę wiele lat temu i pamiętam ją jak przez mgłę, ale jest to bardzo dobre wspomnienie. Dzięki, że mi o niej przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że moja recenzja przypomniała Ci o niej i cieszę się, że książka Ci się podobała :)

      Usuń
  3. Nie czytałam tej książki, ale być może niedługo to nadrobię, bo recenzja zachęca do zapoznania się z tą pozycją literacką ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu, jeśli zdecydujesz się po nią sięgnąć :)

      Usuń
  4. po tej recenzji, nawet byłabym skłonna ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, mam nadzieję, że jeśli zdecydujesz się po nią sięgnąć to lektura będzie udana :)

      Usuń
  5. "Marina" była moim pierwszym spotkaniem z autorem i czytałam ją dwukrotnie, ale chętnie jeszcze kiedyś do niej wrócę. Niesamowity klimat stworzył Zafón i ta Barcelona - ma się wrażenie, jakby razem z Oscarem wędrowało się jej uliczkami :) Cieszę się, że też się tak dobrze w niej odnalazłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, to właśnie Barcelona i niesamowita atmosfera sprawiły, że "Marina" tak bardzo mi się spodobała :) Ja akurat czytałam wcześniej jego książki z trylogii mgieł, ale dopiero ta sprawiła, że stał się jednym z moich ulubionych pisarzy, więc cieszę się, że na nią natrafiłam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...