poniedziałek, 6 lutego 2017

Recenzja: Atrofia - Lauren DeStefano

atrofia, recenzja, blog książkowy, dystopia, literatura młodzieżowa, lauren destefano


"Chwytamy się mocno za ręce; dwie kruche istoty w świecie chylącym się ku upadkowi."



Tytuł: Atrofia
Autor: Lauren DeStefano
Oryginalny tytuł: Wither
Ilość stron: 320
Wydawca: Prószyński i S-ka
Seria: Chemiczne światy #1
Ocena: 4/5

W futurystycznym świecie życie zostało wywrócone do góry nogami przez groźny wirus. Dążąc do stworzenia idealnego człowieka, naukowcy zaczęli modyfikować ludzkie DNA, lecz po pierwszym udanym pokoleniu, kolejne zaczynają umierać bardzo młodo. Aby zachować liczebność populacji, młode dziewczęta są zmuszane do poligamicznych małżeństw. 16-letniej Rhine pozostały jeszcze cztery lata życia, kiedy pewnej nocy zostaje wywieziona do luksusowej recydencji i wraz z dwiema innymi dziewczynami musi poślubić Lindena. Nowe realia pokazują jej wspaniały świat bogaczy, lecz Rhine szybko odkrywa, że to tylko iluzja i jedynie czego pragnie, to uciec stamtąd zanim nie skończy się jej czas. Jednak nie jest to takie proste pod surową obserwacją ojca Lindena, a całą sprawę komplikuje fakt, że Rhine zakochuje się w jednym ze służących, Gabrielu.

Muszę przyznać, że bardzo ciężko było mi ocenić Atrofię. Z jednej strony, głos rozsądku podpowiadał mi, że było w niej wiele problematycznych rzeczy, zwłaszcza dotyczących budowy świata w którym rozgrywa się opowieść. Ale później przypomniałam sobie jak dobry był styl autorki i stworzone przez nią postaci, i naprawdę nie potrafię dać jej niskiej oceny. To po prostu jedna z tych książek, która choć nie jest idealna to ma w sobie to coś, co mnie urzekło.

Jak już wspomniałam, największym minusem Atrofii był dla mnie dystopijny świat stworzony przez autorkę. Cała koncepcja świata, w którym mężczyźni umierają w wieku 25 lat, a kobiety w wieku 20 mogła być o wiele szerzej wytłumaczona i bardziej rozwinięta. Oprócz tego odniosłam wrażenie, że autorka zawarła w historii dość sprzeczne przesłanie - jeżeli populacja ludzi znacznie zmalała po rozprzestrzenieniu się wirusa i tak cenne było ludzkie życie, dlaczego pozbywano się tak wielu młodych dziewczyn? Niezbyt podobał mi się też pomysł na poligamiczne małżeństwa i w ogóle małżeństwa w tak młodym wieku, ale w końcu postanowiłam zaakceptować to jako jeden z elementów tamtych dystopijnych realiów.

Z drugiej strony, jednym z największych atutów tej powieści były postaci - szczególnie Rhine, Jenna i Cecily - oraz piękny styl autorki. Udało się jej stworzyć niesamowitą, czasem wręcz niepokojącą atmosferę. Z pozoru wspaniałe, wystawne życie w rezydencji okazuje się być dużo bardziej mroczne. W historii można było też wyczuć zawoalowany smutek odnośnie tego, co dzieje się z tamtym światem i jego mieszkańcami, i mam nadzieję, że autorka wróci do tego w kolejnych tomach.

Trzy bohaterki Rhine, Jenna i Cecily były naprawdę dobrze stworzone i rozwinięte. Książka została napisana z punktu widzenia Rhine, dlatego też ją mogliśmy poznać najlepiej i jest ona naprawdę silną, ambitną postacią, która cały czas dążyła do postawionego sobie celu. Interesujący był też jej wewnętrzny konflikt, kiedy to Rhine zaczęła przywiązywać się do ich porywacza Lindena, ale wciąż wiedziała, że to nie jest w porządku i planowała swoją ucieczkę. Polubiłam też jej marzycielską naturę, kiedy wspominała opowieści z przeszłości i wyobrażała sobie jak podróżuje po świecie, który już nie istnieje, a w którym dorastali jej rodzice. Nie jestem do końca przekonana do wątku romantycznego, ale jako że nie był on tu na pierwszym miejscu, to mi nie przeszkadzał.

Podsumowując, mimo kilku negatywnych uwag Atrofia okazała się dla mnie wciągającą lekturą i na pewno będę chciała poznać dalsze losy bohaterów w jej kontynuacji. Nie jest to książka dla każdego, ale jeśli potrafisz przymknąć oko na pewne rzeczy, jest to początek obiecującej historii, wprowadzającej ciekawe postaci i napisanej pięknym stylem.


Książkę przeczytałam dzięki akcji FREE READS wydawnictwa Simon & Schuster.

4 komentarze:

  1. Oko czasami przymknąć potrafię na pewne elementy, ale tylko gdy inne mi to rekompensują :) Przyznaję, że jakoś mnie do tej książki nie ciągnie - nie zaintrygowała mnie fabularnie, a i bohaterów mimo wszystko nie jestem ciekawa. Cieszę się jednak, że Tobie czytanie jej sprawiło przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i dziękuję również za komentarze :) Ja też nie wiem, czy bym po nią teraz sięgnęła gdyby nie to, że akurat była dostępna przez pewien czas za darmo, bo ostatnio niezbyt często czytam powieści science fiction. Ale nie żałuję, bo mimo pewnych wad czytało mi się dobrze.

      Usuń
    2. Zawsze to jakieś czytelnicze doświadczenie :)

      PS Bardzo ładne zdjęcie!

      Usuń
    3. Dziękuję ślicznie! Cały czas się uczę robić zdjęcia, dlatego zawsze bardzo miło usłyszeć, że się komuś podoba :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...